Nie wiem jak Ty ale ja
nie miałem okazji podziwiać papieża Polaka w latach jego świetności. Wtedy kiedy jeszcze dziarsko przechadzał się
między tłumami wiernych, żartował i uśmiechał się. Z pewnością jednak podziwiałem
go w latach jego świętości. Wtedy gdy dzielnie niósł krzyż cierpienia i choroby
aż do śmierci. Choćby dlatego warto wczytać się w encykliki Jana Pawła II. Przez tak różne doświadczenia naszego rodaka są
to księgi pełne mądrości. Jego następca czyli Benedykt VI też był już w
podeszłym wieku do tego przyszło mu przewodzić kościołowi w trudnych czasach.
To wszystko zdało się go przerosnąć. Pojawiły się słowa krytyki, narzekania i
niebezpieczne porównania do Jana Pawła II. Nie ujmując nic Benedyktowi zdaje
się, że jego decyzja była słuszna. Można zaryzykować stwierdzenie, że tym
bardziej iż szczęśliwie jego następcą został papież Franciszek. Moim
zdaniem ma świetne podejście i rozwiązania w tych trudnych czasach. Usiłuje
powrócić do korzeni wiary i nakłania do tego dając przykład. Wszyscy słyszeliśmy
o jego wzburzeniu na temat księży w luksusowych autach, o potrzebie
jaśniejszego i bardziej prostego języka w kościele i jego setkach ludzkich
gestów. Myślę , iż jest to papież który może pociągnąć za sobą bardzo dużo
owieczek. A nam potrzeba dzisiaj prawdziwej wiary. Nie politycznej i logicznej.
To nie Chrzest Polski sprowadził do nas wiarę. To nie przykazania kościelne nas kształtują. To ludzie którzy potrafili oddać
za nią swe życie. To ludzie, którzy wstawiali się za innymi, którzy kochali
swoich bliźnich. Z pewnością dzisiaj potrzeba nam takich. Bo do Boga nie
należeli przecież ci którzy w imię Boga mordowali niewiernych. Dzisiaj dużo złorzeczymy tym bogatszym czy
piękniejszym i też nie jest to zgodne z nauką Jezusa. Trzeba nam być jak Abraham , który potrafił wynegocjować z Bogiem by ten nie niszczył miasta grzechu
i rozpusty. Ostatnio fragment ten przytaczany był na niedzielnym czytaniu.
Bardzo mi się podoba ponieważ poza tym, ze niesie mądrość to jeszcze jest
trochę zabawny. Poza tym może go sobie szczególnie upodobać niejeden kupiec. Sztuka negocjacji jest zawsze w cenie. Ale gdybyśmy poza targowaniem umieli
też tak wybaczać ludziom. Zapomnieć im 100 różnych wad ze względu na choćby 1
zaletę. Niestety nasza natura jest inna. Przez to są takie nieszczęścia jak Rewolucja Francuska , I Wojna Światowa,II Wojna Światowa i inne. Niektóre katastrofy trudno uznać jednak za winę człowieka. Różne
tornada, powodzie, tsunami czy nawet wypadki jak gdy utonął Tytanik. Wtedy trudno pogodzić się wierzącym z tym, że
Bóg dopuścił do czegoś takiego. Albo katastrofy budowlane. Niby czasem zawinił
ten czy inny kierownik budowy ale tak naprawdę o jego grzechu zadecydują pewnie
intencje. Tzn. czy dopuścił się zaniedbania czy lenistwa czy po prostu doszło
do wypadku, nieuwagi itp. Czasem po
prostu nie ma winnego ale my ludzie nie potrafimy się z tym pogodzić. Dla Boga
to normalka, nie wini nas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz